Św. Andrzej Bobola – patron Polski

 

 

Strachocina to niewielka miejscowość, malowniczo położona na bieszczadzkich wzniesieniach, nieopodal Sanoka. Znajduje się tam sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

Wspomniany święty  przyszedł na świat 30 listopada 1591 r. na wzgórzu zwanym potocznie „Bobolówką”. Obecnie stoi  tam kaplica polowa, gdzie odbywają się uroczystości ku czci św. Andrzeja Boboli z udziałem licznych pielgrzymów. Za czasów św. Andrzeja mieściły się tam zabudowania dworskie. Zbocze porośnięte jest wiekowymi dębami, które na pewno pamiętają czasy św. Andrzeja. Bobolowie byli przez pewien czas właścicielami królewskiej Strachociny. Świadkiem chrztu  św. Andrzeja jest zachowana do dziś chrzcielnica stojąca w parafialnym kościele pod wezwaniem  św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Ze Strachociny młody Andrzej poszedł do szkoły jezuickiej w  Braniewie, potem wstąpił do zakonu jezuitów i przyjął święcenia kapłańskie w 1622 r.

Andrzej był zwany Apostołem Polesia. Na ziemi pińskiej prowadził szeroko zakrojoną działalność ewangelizacyjną. Zginął 16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim na terenie dzisiejszej Białorusi, bestialsko męczony przez Kozaków. Jego ciało pochowano w podziemiach kolegium OO Jezuitów w Pińsku.

W 1702 r. ukazał się rektorowi Kolegium Jezuitów w Pińsku, Marcinowi Godebskiemu, który obawiał się o losy Pińska i kolegium jezuitów przed najazdem Szwedów. Św. Andrzej obiecał otoczyć opieką kolegium w zamian za odnalezienie jego trumny z ciałem i umieszczenie jej oddzielnie. Trumnę odnaleziono, ciało było zachowane od rozkładu, ale okrutnie zmasakrowane. Trumnę umieszczono w bocznej kaplicy kościoła.  Za spełnienie prośby św. Andrzej odwdzięczył się jezuitom. Szwedzi oszczędzili Pińsk, epidemia ominęła te miejsca.

O tych wydarzeniach wieść rozniosła się po okolicy. Zaczęły się pielgrzymki do Andrzeja Boboli. Ludzie dotykając trumny doznawali uzdrowień.

Polacy pragnęli, by został On ogłoszony świętym. Nie było to łatwe, kiedy Polska była pod zaborami.

Andrzej po raz kolejny wziął sprawy w swoje ręce.

Był rok 1819 w Wilnie, dominikanin, Alojzy Korzeniewski polecał  Andrzejowi sprawę niepodległości Polski. W odpowiedzi otrzymał wizję. Andrzej objaśnił: „Gdy skończy się wojna, którą widzisz, wtedy królestwo Polski zostanie przywrócone przez miłosierdzie Boże, a ja zostanę w nim uznany jako główny patron”.

Patronat nad Polską św. Andrzeja Boboli stał się aktualny po znanym „Cudzie nad Wisłą”, który miał miejsce 15 sierpnia 1920 r. w ostatnim dniu nowenny do św. Andrzeja odprawianej w Warszawie.

Wtedy biskupi polscy wysłali do papieża Benedykta XV pismo z gorącą prośbą o kanonizację błogosławionego Andrzeja i ogłoszenie go patronem odradzającej się Polski. Dali wyraz swojemu przekonaniu, że jego opieka ochroni nasz kraj od zagłady i przyczyni się do umocnienia wiary. Po kanonizacji,  w Rzymie 17 kwietnia 1938 r. biskupi polscy nazywali św. Andrzeja patronem Polski.

Św. Siostra Faustyna w „Dzienniczku” zapisała: „W pewnej chwili ujrzałam stolicę Baranka Bożego i przed tronem wszechświętym Stanisława Kostkę, Andrzeja Bobolę i Kazimierza Królewicza, którzy wstawiali się u Boga za Polską”.

Gdyby nie wybuch drugiej wojny światowej, św. Andrzej zostałby ogłoszony głównym patronem Polski. Dopiero  św. Jan Paweł II sfinalizował długoletnie starania i 16 maja 2002 r. włączył św. Andrzeja do grona patronów Polski.

Z okazji trzechsetnej rocznicy śmierci tego męczennika, ojciec św. Pius XII napisał encyklikę, którą poświęcił św. Andrzejowi. Zamieścił tam bardzo znamienne słowa: „jest naszym gorącym pragnieniem, aby wszyscy katolicy na całym świecie, a zwłaszcza synowie polskiej ziemi pobożnym sercem i umysłem rozważyli jego męczeństwo i jego świętość”.

Zwrócił się też osobiście do Polaków: „Skoro Andrzej Bobola z polskiego narodu wyszedł, niech Polacy nadal bronią ojczystej wiary, usiłują zachować chrześcijańskie obyczaje, żeby Polska dalej była przedmurzem chrześcijaństwa. Zdaje się wskazywać historia jako świadek czasu, światło prawdy i nauczycielka życia, że Bóg tę właśnie rolę narodowi polskiemu przeznaczył”.

Św. Andrzej Bobola jest autorem tekstu „Ślubów Lwowskich”.  Przekonał króla, by zaufał Matce Bożej. W ten sposób przyczynił się w niezwykły sposób do uczynienia Maryi Królową Polski. Maryja ocaliła jasnogórskie sanktuarium podczas najazdu szwedzkiego, a po tym wydarzeniu król Jan Kazimierz powiedział wobec świata w katedrze Wniebowzięcia  Najświętszej Maryi Panny we Lwowie: „Ja Jan Kazimierz Ciebie za patronkę moją i za królową obieram. Ty zaś Królowo i Pani spraw, abym u Syna Twojego łaskę wypełnienia jej uzyskał”.

Ponowienie tych ślubów lwowskich napisał internowany w Komańczy ówczesny prymas Polski, ks. kardynał Stefan Wyszyński w dniu św. Andrzeja Boboli 16 maja 1956 r.

„Jasnogórskie Śluby  Narodu Polskiego” zostały złożone na Jasnej Górze w dniu 26 sierpnia tego samego roku w obecności około miliona wiernych. Abp Józef Michalik jako przewodniczący Episkopatu Polski w 2006 r. powiedział ,że  „śluby te są najważniejszym wydarzeniem w dziejach Polski”.

Początek  kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie przypada na rok 1992.

Zanim do tego doszło, przez prawie 50 lat „przychodził” on do strachocińskich proboszczów. Te wydarzenia odbiły się na zdrowiu niektórych księży. Od 1983 r. obowiązki w parafii Strachocina przejął ks. Józef Niżnik.

Ks. prałat Józef Niżnik jest nadal proboszczem oraz kustoszem Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Pełni też funkcję Diecezjalnego Asystenta Akcji Katolickiej w Archidiecezji Przemyskiej.

Podobnie jak poprzednicy, przeżywał spotkania z „nieznajomą postacią”.  Spotkania ze zjawą trwały przez kilka lat. Tajemnicza postać pojawiała się zawsze o tej samej godzinie w nocy, nieregularnie. Nigdy nie można było przewidzieć, kiedy znów zapuka do drzwi. Czasem przychodził kilka razy w tygodniu, a czasem raz na kilka miesięcy. Ks. Niżnik modlił się w intencji tej osoby, odprawiał Msze św. Paraliżujący strach nie pozwalał na nawiązanie z nim kontaktu. Wszystko zmieniło się w nocy z 16/17 maja 1987 r. Ks. Niżnik zdobył się na odwagę i zapytał , kim jesteś ? i czego chcesz ? W odpowiedzi usłyszał: „Jestem św. Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”.

Wszystko zostało wyjaśnione. Od tamtej pory tajemnicza postać się nie pojawiała. Ks. Niżnik podzielił się swoimi przeżyciami z biskupem Ignacym Tokarczukiem. Następnie pojechał do księży jezuitów, do Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Do Strachociny sprowadzono relikwie św. Andrzeja.

Od tamtej pory rozwój kultu w Strachocinie nabrał tempa.  W dniu 19 marca 2007 r. ks. abp Józef Michalik ustanowił kościół w Strachocinie – sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

Święty Andrzej jest bardzo aktywnym i skutecznym orędownikiem u Boga, wyprasza ludziom wiele łask.

Jest patronem Akcji Katolickiej w Archidiecezji Przemyskiej, która jest jednym z wiodących stowarzyszeń w polskim Kościele.

16 dnia każdego miesiąca odbywają się w Strachocinie nabożeństwa ku czci św. Andrzeja Boboli. Przybywa tam wielu pielgrzymów z całej Polski.  Największe uroczystości odbywają się w maju. Wtedy też pielgrzymuje tam Akcja Katolicka do swojego patrona.

Św. Andrzej  Bobola i Strachocina ma w sobie jakiś „magnes”, który przyciąga. Wszyscy lubią tam jeździć. Ja byłam tam z Akcją Katolicką, byłam też całkiem prywatnie, indywidualnie.

Jadąc do Strachociny i św. Andrzeja Boboli, można przy okazji zwiedzić Sanok i okolice. Bardzo fajna wyprawa, godna polecenia.

 

Anna Rudnicka

Informacje

Kancelaria parafialna czynna jest po każdej wieczornej Mszy świętej w dni powszednie w razie pogrzebu lub konieczności wyjazdu do chorego z sakramentami można kontaktować się o każdej porze.

Kontakt

Telefon: +48 17 242 91 28 Email: parafia.piskorowice@op.pl , lub: d-pedro@wp.pl. Adres: Parafia Rzymskokatolicka pw. Św. Karola Boromeusza w Piskorowicach, Piskorowice 123, 37-300 Leżajsk