Św. Andrzej Bobola – cz. II (uzupełnienie)

 

       Młody Bobola uczęszczał do szkół jezuickich w Braniewie. Uczniów kształcono tam w duchu wierności Kościołowi. W gimnazjum braniewskim żywy  był kult dla Matki Najświętszej. Andrzej, podobnie jak jego koledzy, był zrzeszony w Sodalicji Mariańskiej, której celem było naśladowanie cnót Najświętszej Maryi Panny , rozwój wartości chrześcijańskich. Aby cieszyć się tym zaszczytem, musiał wykazać się dobrymi wynikami w nauce oraz wzorowym zachowaniem.

Po zakończeniu długiej edukacji i otrzymaniu święceń kapłańskich, został posłany na Wschodnie Rubieże Rzeczpospolitej.

Jak już wspomniano w pierwszej części, św. Andrzej Bobola był zaangażowany w działalność ewangelizacyjną na Polesiu. Swoją życzliwością wzbudzał zaufanie, łatwo nawiązywał kontakty, ludzie garnęli się do niego, pytali o radę, prosili o pomoc w powikłanych sprawach. Prawosławnych o nieugruntowanej wierze nawracał na katolicyzm. Warunki pracy misyjnej na tamtych terenach były bardzo ciężkie. Ludzie żyli w prymitywnych warunkach. Ich stan religijny był opłakany. Hołdowali przesądom i zabobonom. Szerzyła się ciemnota, pijaństwo. W karczmach trwonili wszystko, co zarobili na targu.  Bobola urządzał wyprawy misyjne w okolice Pińska i Janowa Poleskiego. Chodził do wiejskich lepianek, wygłaszał kazania, udzielał chrztu, łączył pary małżeńskie, pracował z zaniedbaną młodzieżą. Czynił też wiele, dla jedności Kościoła katolickiego i prawosławnych. Jego praca misyjna wśród prawosławnych przynosiła owoce. Nawet całe miejscowości  przechodziły na katolicyzm. Prawosławni nazywali go „duszochwatem”, „łowcą dusz”.

 Wśród zwolenników prawosławia, wzrastała nienawiść do jego osoby i żądza zemsty za liczne nawrócenia na katolicyzm.

Rok 1657  dla Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej był bardzo tragiczny. Zburzono prawie wszystkie świątynie katolickie i klasztory. Ginęli franciszkanie, męczono dominikanów. Największym wrogiem Kozaków byli jezuici. W maju 1657 r.  Kozacy  zapuszczali się na Wołyń i Polesie. Polacy świeccy i duchowni szukali schronienia w lasach. Wówczas też Pińsk opuścił Andrzej Bobola. 16 maja Kozacy przybyli do Janowa. „Wycięli w pień” Żydów i katolików. Wieści o spustoszeniach dotarły do miejscowości Peredyl, gdzie ukrywał się Bobola. Wsiadł na wóz, by schronić się w inne miejsce, jednak nie zdążył. Kozacy okrążyli wóz i zaczęli go zmuszać do wyparcia się wiary. Bezskutecznie. Wówczas obili go nahajami, wybili zęby, przywiązali do koni, które ciągnęły go kilka  kilometrów. Pokrwawionego, pociętego szablami postawiono na rynku janowskim przed starszyzną kozacką na sąd. Wiary się nie zaparł, więc rozciągnięto go na stole  w pobliskiej miejskiej rzeźni, przypalano ogniem, „wieńcami wierzbowymi” na wzór korony Chrystusowej ściskano mu głowę, wbijano drzazgi za paznokcie, na  plecach  wycięto mu skórę w kształcie ornatu, oskalpowano głowę, „świeże rany posypywali plewami z orkiszu, odcięli mu nos i wargi, wykłuto mu jedno oko. Przez otwór wycięty w karku wydobyli język i odcięli u nasady, wreszcie powiesili go u sufitu za nogi głową na dół i naśmiewali się z ciała”. Po dwóch godzinach męczeństwa ojciec Bobola, słynący z żywotności i ogromnej energii, nadal żył, jakby wzywał Kozaków do opamiętania. Wreszcie  dwukrotne cięcie szablą po gardle przerwało cierpienia jezuity. Na wieść o nadciągających wojskach litewskich Kozacy uciekli z Janowa.

Ocalały z rzezi proboszcz Janowa Poleskiego, ks. Jan Zaleski złożył skrwawione ciało jezuity w kościele parafialnym w drewnianej trumnie.

Na wiele  lat zapomniano o Boboli.

W roku 1793, po drugim rozbiorze Polski, Polesie wraz z Pińskiem zajęła Rosja. Katedra wraz grobem męczennika znalazła się w rękach prawosławnych zakonników. Nowi gospodarze uszanowali relikwie męczennika sprawy zjednoczenia Kościołów. W 1808 r. za zgodą cara Aleksandra I, trumnę przeniesiono z Pińska do Połocka, która spoczęła w kościele jezuitów w Połocku. W niedługim czasie, jezuici musieli opuścić granice państwa rosyjskiego. Ciałem Boboli opiekowali się dominikanie.

30 października 1853 r. papież ogłosił Bobolę błogosławionym. W 1918 r., gdy Polska odzyskała niepodległość, przypomniano sobie jego przepowiednię. Rozpoczęła się akcja na rzecz kanonizacji. Kult Andrzeja rozkwitał w granicznym Połocku, także wśród prawosławnych. Władze carskie były z tego niezadowolone. Czyniono wszystko, aby zahamować rozszerzający się kult Boboli.

W roku 1922, po wybuchu rewolucji, władze radzieckie zabrały relikwie Boboli z kościoła w Połocku i przewiozły do Moskwy,  do muzeum medycznego.

Wszelkie zabiegi i wyczyny profanacyjne Sowietów,  nie tylko nie unicestwiły kultu Andrzeja, ale go wręcz wzmocniły.

Relikwie Boboli uratowała klęska głodu szalejąca w Rosji sowieckiej. Za pomoc papieską w zbożu, bolszewicy zgodzili się wydać Rzymowi ciało męczennika  z zastrzeżeniem, by nigdy nie wracało do Polski.

W dniu 1 listopada 1923 r. ciało Boboli  dotarło do Rzymu. Relikwie wstawiono do kościoła św. Matyldy w Watykanie. Sprawdzono i potwierdzono ich tożsamość.

W dniu 17 kwietnia 1938 r. Bobola został wyniesiony na ołtarze przez papieża Piusa XI. Następnie powrócił do rodzinnego kraju,  przez Jugosławię, Węgry, Czechosłowację.

Po przekroczeniu  polskiej granicy , relikwie wszędzie witano w wielkimi honorami. Były transmisje w centralnych mediach. Przez trzy dni, tysiące rodaków oddawało hołd relikwiom męczennika w archikatedrze św. Jana w Warszawie. 20 czerwca 1938 r. przewieziono je uroczyście do kaplicy jezuitów  przy ul. Rakowieckiej.   W srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu spoczywają tam do dnia dzisiejszego.

W czasie II wojny światowej relikwie ocalały pośród straszliwych zniszczeń Starówki warszawskiej, przetrwały stalinowską politykę PRL, zwalczającą wszelkie przejawy kultu religijnego.

Za wstawiennictwo u Boga  św. Andrzeja Boboli i rozwikłanie wielu spraw trudnych, groźnych i niebezpiecznych dla naszej Ojczyzny, Bogu niech będą dzięki.

 

Anna Rudnicka

Informacje

Kancelaria parafialna czynna jest po każdej wieczornej Mszy świętej w dni powszednie w razie pogrzebu lub konieczności wyjazdu do chorego z sakramentami można kontaktować się o każdej porze.

Kontakt

Telefon: +48 17 242 91 28 Email: parafia.piskorowice@op.pl , lub: d-pedro@wp.pl. Adres: Parafia Rzymskokatolicka pw. Św. Karola Boromeusza w Piskorowicach, Piskorowice 123, 37-300 Leżajsk