Rzeźba zmartwychwstała! cd. 4

Drodzy Parafianie!

Chciałem się podzielić dobrą wiadomością. Przed paru dniami przywiozłem z konserwacji drewnianą figurę Chrystusa Zmartwychwstałego. Naszą, parafialną własność. Z pewnością dorośli pamiętają ją z procesji na Wielkanoc. Perełka. Cenna rzecz. Nie informowałem o tym wcześniej, bo jeszcze nie wiedziałem, jaki będzie ostateczny efekt. Myślę, że godzien podziwu.

Wspomnę na wstępie, że przy przewozie Rzeźby do konserwacji niewiele brakło, abym był posadzony o kontrabandę. Było to wtedy, gdy odbywała się rozbiórka starej stodoły plebańskiej. Ogłosiłem wcześniej, że potrzeba mężczyzn do pracy. Sobota. Niewielu parafian się zgłosiło. I cóż miałem zrobić? Wyjechałem po pana Stanisława. Dojeżdżam do mostka na Rzuchowie, z daleka widzę, że stoi policja i zatrzymuje z jakichś powodów, a ja tymczasem skręcam w sam raz przed mostkiem na podwórko p. Stanisława. I tylko myślę sobie czy jest obecny, bo inaczej mój przyjazd będzie podejrzany. Zajechałem, zatrzymałem samochód, wysiadłem, zachodzę pod drzwi… Tylko „pocałowałem kłódkę”. I co by tu zrobić, żeby poudawać, że naprawdę kogoś szukam. Pokręciłem się na podwórku, zobaczyłem, że pies na łańcuchu pojedzony, znaczy pan Stanisław gdzieś tu był niedawno… Cóż, wracam. Oczywiście, gdy zaledwie wyjechałem z posesji, panowie z niebieskiego radiowozu akurat skończyli sprawdzanie ostatniego użytkownika ruchu. Natychmiast w pościg za mną na krótkim sygnale, jakobym uciekał. Zaznaczę, że mam samochód na obcych, krośnieńskich numerach. „Dlaczego pan ucieka?” – usłyszałem pytanie. „Bynajmniej”. „Co pan tu robił na tej posesji?” „Poszukiwałem pracownika.” Niedowierzanie. Sprawdzenie dokumentów. Pytanie, co robię w tych stronach. „Pracuję”. Rutynowe sprawdzenie trzeźwości, że aż zadrżałem, gdy przez ułamek sekundy zobaczyłem iskrę triumfu w oczach policjanta i niewypowiedziane: „Mam cię”. Ale niestety nic z tego. Kontroli ciąg dalszy. Sprawdzenie bagażnika, sprawdzenie co przewożę w środku. Całe szczęście, że coś mnie zatrzymało, abym nie wkładał jeszcze zabytkowej figury Chrystusa. A byłem tuż, tuż. Musiałbym się gęsto tłumaczyć, że nie jestem złodziejem, ale proboszczem w tej właśnie parafii. „Życzymy szerokiej drogi. Do widzenia panu”.

Tak więc mamy odrestaurowaną rzeźbę. Przywiozłem ją z konserwacji kilkanaście dni temu.

 

?;Rzeczywiście, pierwsze kolory nałożone wcześniej były jaskrawe i krzykliwe, kontrasty pomiędzy włosami, twarzą i szatami dosyć duże. Twarz wymalowana, jak u kobiety na wesele. Panowie zapewniają mnie, że barwy będą poddane jeszcze kilku zabiegom malarskim. Będą stonowane, nie tak błyszczące, zagłębienia szat i korpusu ciała przyciemnione.

Okrągłego kształtu podstawa pod stopami została pomalowana na granatowo. I nie pomogły moje perswazje, aby zmienili jej kolor, bo nie cierpię niebieskiego. Stwierdzili, że to symbol Ziemi, na której króluje Zmartwychwstały Chrystus. Że tak została pomalowana pierwotnie. Choć nieco kłóciłem się czy rzeczywiście był to kolor granatowy. Trudno jednoznacznie ustalić wśród tych wielu zabrudzonych barw na starej figurze. Wreszcie miał przeważyć argument, że ziemia widziana z kosmosu jest koloru niebieskiego. „Ale panowie, gdy figura była rzeźbiona (być może 150 lat temu), to nikt jeszcze nie widział Ziemi z kosmosu. Taka możliwość istnieje zaledwie od 50 lat!” Jednak przystałem na ich propozycję.

Cała postać Chrystusa jest ustawiona na zupełnie nowej drewnianej podstawie. Podstawa otoczona wianuszkiem rzeźbionych jakby chlebków. Pomalowana na przecierany złotem brąz. Dodaje całości bogactwa, majestatu. Figura wydaje się być cenniejsza.

Panowie konserwatorzy pytają mnie o kolor i rodzaj płótna do zwycięskiej chorągwi. Poprzednia całkowicie rozsypana. Pozostały natomiast w dobrym stanie złote frędzle. Będą przyszyte. A kto to ma wiedzieć, który kolor, jak nie znawcy? Zaproponowali trzy rodzaje. Ustaliliśmy purpurę i złote tasiemki. Będzie piękne. Umówiliśmy się na odbiór za tydzień. Zatem zdążymy przed świętami.

Gdy więc z teczką pieniędzy udałem się po odbiór, byłem mile zaskoczony. A raczej urzeczony pięknem odnowionej Rzeźby. Kolory łagodniejsze, matowe. Płaszcz Chrystusa, jak się upewniałem cynobrowy, wewnątrz, błękit morski. Nieco przygrube ręce i nogi oraz tors – kolory cieliste. Twarz dyskretnie zaróżowiona. Piękne pukle włosów kasztanowe. Teraz, gdyby się kto pytał czy Jezus był blondynem, czy brunetem, to mamy odpowiedź!

 

?;Parę lat temu pewien teolog wyśmiewał naiwność dziewczyny, której rzekomo objawił się Chrystus: „Widziałam Go, miał niebieskie oczy!” Ewangelia zupełnie nie podaje wyglądu Pana. Tajemnica zamknięta u kresu naszego żywota.

I jeszcze jedno miłe zaskoczenie. Artysta, który malował Figurę, ostatecznie wybrał inne płótno na chorągiew. Bardzo ładne.

Zabytkowa rzeźba odrestaurowana. Mamy się czym pochwalić. Kościół jest silny mocą swej wiary, którą pieczołowicie przechowuje w historii, w sztuce, tradycjach, zwyczajach, ale przede wszystkim w człowieku, który nie bez zdumienia klęka przed Bogiem.

„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”

Informacje

Kancelaria parafialna czynna jest po każdej wieczornej Mszy świętej w dni powszednie w razie pogrzebu lub konieczności wyjazdu do chorego z sakramentami można kontaktować się o każdej porze.

Kontakt

Telefon: +48 17 242 91 28 Email: parafia.piskorowice@op.pl , lub: d-pedro@wp.pl. Adres: Parafia Rzymskokatolicka pw. Św. Karola Boromeusza w Piskorowicach, Piskorowice 123, 37-300 Leżajsk