Mój Bóg jak drżący słowik w garści

Ileż musi być w nas determinacji, aby podczas folklorystycznego pochodu uklęknąć na środku drogi. A tym przecież charakteryzuje się coroczna manifestacja na ulicach naszych miast i wiosek zatytułowana „Boże Ciało”. W jednej z nieco zapomnianych piosenek religijnych śpiewamy: „Mój Bóg, jak drżący słowik w garści, a nie ogarną Go wszechświaty. Oddechem gasi gwiazdozbiory, a drży w oddechu mym, jak kwiaty.”

Gdy widzę więc poważnego pana pod wąsem lub schorowaną panią, którzy zginają obolałe kolana, doznaję wzruszenia. Oto głęboka wiara, co każe im wyznać: „Upadnij na kolana ludu czcią przejęty. Uwielbiaj swego Pana – Święty, Święty, Święty.”

Na myśl przychodzi mi pewne zdarzenie, jakie miało miejsce kilkanaście lat temu w Jerozolimie, w Bazylice Grobu Pańskiego. Św. Jan Paweł II przybył do Ziemi Świętej w pielgrzymce Roku Jubileuszowego. Pamiętamy, już na kilka lat przed swoją śmiercią, z trudem i wielkim wysiłkiem się poruszał. W większości, gdy tylko było to możliwe przemieszczał się przy pomocy specjalnej platformy na maleńkich niewidocznych kółkach. Nieraz posługiwał się laską, Mszę odprawiał na siedząco. Nawet, gdy mówił trudno go było zrozumieć, głos miał słaby, niewyraźny, wolniejszy, choć pewnie bardziej zobowiązujący. I ten stary papież przybywa do Grobu Bożego tuż obok Kamiennej stromej Golgoty, gdzie ukrzyżowano PANA. W określonym czasie przewidzianym na chwilę wytchnienia prowadzą go na modlitwę brewiarzową przy kamiennej płycie wewnątrz grobu. Przedłużająca się modlitwa pełna skupienia, w ogromnej ciszy. Ja siedząc przed telewizorem czuję się nieco zniecierpliwiony. Po skończonej modlitwie papież ma iść do oczekujących go na zewnątrz ludzi. „A na Golgotę nie idziemy?” – pyta DSCN1748zdziwiony Ojciec Święty. „Nie przewidziane w programie pielgrzymki” – słyszy odpowiedź. To z pewnością ze względu
na wiek i siły papieża. „Jak to, ja muszę iść na Golgotę”.

Bardzo boimy się, wstydzimy uklęknąć, pochylić głowę, pochwalić Boga czy to słowami, czy gestem, postawą. a temu właśnie służy Uroczystość Bożego Ciała. Ot, kilka myśli z procesji, choć już tydzień minął…
W tym samym dniu, pod wieczór, byliśmy z grupą młodzieży w Rzeszowie na koncercie uwielbienia Pana Boga. Koncert prowadził pan Jan Budziaszek, perkusista znanego starszemu pokoleniu sławnego zespołu „Skaldowie”. Przez wiele lat Koncert zrządzeniem Bożym odbywał się w strugach deszczu. W ulewie, nieprzebrany tłum ludzi stał niemal po kostki w wodzie i… śpiewał, tańczył, klaskał, modlił się. Pewnie też wielu DSCN1757patrzyło na to ludzkie zachowanie ze zdziwieniem, zażenowaniem a nawet politowaniem. Co jest w tych ludziach, że wytrwali, nie uciekli, nie rozmokli się na deszczu?

I tak jest też dzisiaj. Jasne, że człowiek jest zwierzęciem stadnym i zachowuje się tak jak inni, bo nie chce być odłączony, chce być akceptowany. Obawiamy się więc, co ludzie powiedzą, gdy uklęknę, złożę ręce do modlitwy, przeżegnam się publicznie nie tylko w kościele, gdy powiem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Jan Budziaszek od lat publicznie powtarza uparte: „Ameeen”. I wie co to słowo oznacza. Prowokuje, aby je wypowiadać wyraźniej i z odwagą.

Co roku na Koncercie pojawiają się też znane osoby polskiej sceny muzycznej, a także aktorzy, prezenterzy telewizyjni, dziennikarze. Między innymi byli Tomasz Zubilewicz – prezenter pogody w TVN, Eleni, Marek Jurek – polityk, Dariusz Kowalski – aktor, Ryszard Rynkowski. Myślę, że nie trzeba ich przedstawiać. Słowem – celebryci. Hm.. raczej skojarzenie co najmniej niestosowne do wydarzenia… Tymczasem oni najzwyczajniej w świecie opowiadają o swojej pracy, o spotkaniach z ludźmi, o swej wierze. Na koniec przewodniczą modlitwie, modlą się na głos, uwielbiają Pana Boga, mówią ad hoc słowa własnej modlitwy wobec tłumów ludzi. (Oby to nie były występy pod publiczkę, aby zyskać sobie nowych widzów, słuchaczy lub wyborców.)

Jakże nam potrzeba dzisiaj swobodnego przyznania się do własnej wiary, aby nie była ona sferą prywatną, zamkniętą w murach kościoła czy nawet własnego domu. Pamiętamy bowiem słowa PANA o przyznaniu się do Niego przed ludźmi.

ks. Mariusz

Informacje

Kancelaria parafialna czynna jest po każdej wieczornej Mszy świętej w dni powszednie w razie pogrzebu lub konieczności wyjazdu do chorego z sakramentami można kontaktować się o każdej porze.

Kontakt

Telefon: +48 17 242 91 28 Email: parafia.piskorowice@op.pl , lub: d-pedro@wp.pl. Adres: Parafia Rzymskokatolicka pw. Św. Karola Boromeusza w Piskorowicach, Piskorowice 123, 37-300 Leżajsk